<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pokoj &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pokoj/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pokoj"</description>
	<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 06:12:17 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Mato-awaria]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=278</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 21:03:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.cs.wordpress.com/2008/10/05/mato-awaria/</guid>
<description><![CDATA[

Wróciłam do domu, a on tam już był, ktoś go ściągnął i zainstalował. RooMate, Rum-ejt, z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">Wróciłam do domu, a on tam już był, ktoś go ściągnął i zainstalował. RooMate, Rum-ejt, zwany także Matem – taki Emo B(r)ovary. Reklamowany jako przerost formy (fizycznej?) nad treścią (jelit?), na pierwszy rzut oka Mat nie zapowiadał niczego zwykłego. Zastanawiałam się jak będzie funkcjonował z dala od naturalnego, bagienno-poznaniowego środowiska, ale na szczęście ktoś niegłupi dołączył bonusowo do rooMata regał i kompa, żeby biedaczek mógł się zadomowić w najbardziej nawet wymagających warunkach.</p>
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">Nie było łatwo. Zajął dużo miejsca i zdestabilizował system. Chciałam go spacyfikować wspólnym piciem piwa, ale grafika mi się od tego rozjechała i dźwięki stały się niewyraźne, po czym zanikły kompletnie. Powrotu do stanu wyjścia już jednak nie było, postanowiłam więc oswoić zuo. W końcu przyjaciel to wróg, którego się rozpracuje. A może obezwładni? Już nie pamiętam.</p>
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">Mijały dni i noce, a moja taktyka odnosiła małe porażki i małe sukcesy. Mlask za kolejnym matowym mlaskiem przyzwyczajałam się do tego nowego nabytku w domowym zaciszu i stawałam spokojniejsza. Wszystko nie kończy się dobrze (bo dobrze trwa). Otacza mnie teraz dużo Żywych i poznaję zupełnie nowe dokonania współczesnej kultury poprzez matowego jutuba. Jest supeł, jest super, więc o czoo ci chozzzzi?</p>
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">Ja w ogóle z Matami na bakier tylko czasem jestem, tej. (Powiedziałaby pani Peszek)</p>
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany">
<p class="Tekstwstpniesformatowany" style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/4zkedGeEBnI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/4zkedGeEBnI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z dala od centrum wszechświata]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=211</link>
<pubDate>Fri, 03 Oct 2008 11:34:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.cs.wordpress.com/2008/10/03/z-dala-od-centrum-wszechswiata/</guid>
<description><![CDATA[
Poszło. Wszystko poszło sobie w kąt. Przeobraziło się, wywróciło na drugą stronę, zwymioto]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://www.wizards.com/magic/images/cardart/tsp/Ancestral_Vision.jpg" alt="" /></p>
<p style="text-align:justify;">Poszło. Wszystko poszło sobie w kąt. Przeobraziło się, wywróciło na drugą stronę, zwymiotowało, zjadło i zwymiotowało z powrotem. Wszystko, dosłownie wszystko. Miejsce zamieszkania z ustronnego bagna przeobraziło się w betonową dżunglę. Nie mam przy sobie ludzi, których miałem zawsze, za to pojawili się nowi, inni. Stare, tak dobrze znane ścieżki stały się nieznanymi labiryntami wiodącymi ku zgubie. Banalne - "coś się kończy, coś się zaczyna" znajduje teraz swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. A zielone ściany w ciasnej komórce pod schodami zastąpione przez żółty przestronny pokój, pewnie tęsknią. Tak samo jak czarno-biała pupa na ścianie. Dobrze, że chociaż jest internet.</p>
<p style="text-align:justify;">Coś się wciąż i wciąż zmienia.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie mogę złapać weny. Brak mojego zimnego pokoiku i lustrzanego odbicia w pośladkach modelki odbierają mi chęć na pisanie czegokolwiek. Za oknem już nie ma smutno zwieszonej brzozy, która była domem dla wielu owadów i owadożernych ptaków, a czasem i dla kur, za to jest kilka drzew beznamiętnie wpatrujących się w podwórkowy śmietnik. Nie ma już tych emocji, bo wszystko wokół jest takie obojętne, bez przeszłości i wspomnień. Z sufitu nie zwiesza się już martwy pajączek, a w klawiaturze nie ma wspomnień po starych posiłkach. Tylko muzyka sącząca się z głośników pozostała taka sama.</p>
<p style="text-align:justify;">Dobrze, że w sklepie niedaleko mojego miejsca zamieszkania można kupić Koźlaka i Żywe. Mogę zostać szczęśliwym piwoszem. A w przyszłości może i piwoszem. Jak dorosnę zostanę lesbijką, degustatorką piw. I to będzie dobre.</p>
<p style="text-align:center;"><em>Federal Drugs Administration - Androgynoel<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/WM61C_vl2IA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/WM61C_vl2IA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ściana w pokoju b.YISK-a]]></title>
<link>http://byisk.wordpress.com/?p=1050</link>
<pubDate>Wed, 01 Oct 2008 16:46:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>b.YISK</dc:creator>
<guid>http://byisk.cs.wordpress.com/2008/10/01/sciana-w-pokoju-byisk-a-2/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://byisk.wordpress.com/files/2008/10/p3220010.jpg"><img src="http://byisk.wordpress.com/files/2008/10/p3220010.jpg?w=225" alt="" title="p3220010" width="225" height="300" class="alignnone size-medium wp-image-1051" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uzdravenie z choroby, ale aj z duchovnej ťažoby.]]></title>
<link>http://uzdravil.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 08:41:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>kalefsk</dc:creator>
<guid>http://uzdravil.cs.wordpress.com/2008/09/27/uzdravenie-z-choroby-ale-aj-z-duchovnej-tazoby/</guid>
<description><![CDATA[Ak hľadáte dobré duchovné (nielen) internetové rádio, tak Rádio 7 je dobrou voľbou. tu sa da]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ak hľadáte <a href="http://www.radio7.sk">dobré duchovné (nielen) internetové rádio, tak Rádio 7 je dobrou voľbou</a>. tu sa dajú <a href="http://www.radio7.cz/inclupages.php?page=porady_download">stiahnuť mp3 zadarmo.</a>. Škoda, že archív sa drží iba mesiac. </p>
<p>Chcel by som upozorniť na Magazín o Ukrajine. Ten názov zneje nevábne, ale práve tu nájdeme s istotou dobré svedectvá. </p>
<p>Oplatí sa vypočuť úprimné príbehy. Či už o uzdravení,<!--more--> alebo o duchovnom obrátení, keď človek zmení svoju cestu nahor.</p>
<p>Teraz počúvam o žene, ktorá "bola dobrá v ateizme", potom začala hľadať a v cirkvi zažívala chlad. Tak skúšala rôzne iné duchovné smery, ale aj tak nakoniec zažila skutočnú vieru a skutočných veriacich, ktorí žijú láskou. Tiež skutočné vypočutie modlitieb.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dosť rozbúrená Nirvána]]></title>
<link>http://uzdravil.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Thu, 25 Sep 2008 02:38:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>kalefsk</dc:creator>
<guid>http://uzdravil.cs.wordpress.com/2008/09/25/dost-rozburena-nirvana/</guid>
<description><![CDATA[Ako vnímame buddhizmus? Ja ho poznám aj z vlastnej skúsenosti - teda ten európsky. Ľudia, čo h]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ako vnímame buddhizmus? Ja ho poznám aj z vlastnej skúsenosti - teda ten európsky. Ľudia, čo hľadajú cestu Nahor sa určite stretnú so vznešenými myšlienkami o dokonalom Pokoji, či vyslobodení zo sveta, ktorý ťaží a bolí.</p>
<p>Práve preto, že u nás sa do tohoto duchovného systému zapoja ľudia hľadajúci mier, zdá sa, že meditácie a ich pokoj je pokojom buddhizmu. Vo svojich domovských krajinách sa však <a href="http://prayer.cz/sri_lanka/sri_lanka_0004.php">buddhistický mních dokáže prejavovať agresívnym chovaním a útokmi na život, či česť</a>. Nechcem, aby sme ho odsudzovali - aj tento, či skôr mnohí <a href="http://prayer.cz/sri_lanka/sri_lanka.php">buddhistickí mnísi hľadajú Nirvánu, ale prečo cez pokus o znásilnenie, rabovanie a podpaľačstvo</a>? Napriek tomu panuje pocit uistenia a vďačnosti<!--more--> v službe cirkvi.</p>
<p>V tom je sila skutočného kresťanstva - nepotrebuje si znásilňovať dušu rôznymi technikami, nemusí sa skrývať do ticha kláštorov. Naopak - uprostred útokov a bolesti prináša Pán Ježiš svoj vnútorný pokoj, ktorí víťazí.</p>
<p>Samozrejme - nechcem celý buddhizmus posudzovať podľa desiatok mníchov so zbraňami. </p>
<p><a href="http://prayer.cz/sri_lanka/sri_lanka_0006.php">Roste míra podezíravosti a nenávisti vůči křesťanům, ale neplatí to úplně vždycky. Někteří lidé s námi sympatizují. Někteří jsou dokonce šokováni zvrhlostí útoků proti křesťanům. Záleží na geografické oblasti a na sociálním složení místního obyvatelstva.</a></p>
<p>Nakoniec, aj v kresťanstve sa niekedy navrch dostali ľudia, ktorí nemali s Kristom nič spoločné. A medzi nimi majster Ján Hus napísal na stenu väzenia: "Radostne idem zomrieť za Evanjelium."</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mieszkanie dla studenta - jak sobie poradzić]]></title>
<link>http://mieszkaniedlastudenta.wordpress.com/2008/09/24/mieszkanie-dla-studenta-jak-sobie-poradzic/</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 20:43:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>centrumkredytowe</dc:creator>
<guid>http://mieszkaniedlastudenta.cs.wordpress.com/2008/09/24/mieszkanie-dla-studenta-jak-sobie-poradzic/</guid>
<description><![CDATA[Zaczął się już nowy rok akademicki.
Studencie, czy masz już mieszkanie lub stancję? Mierzi ci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczął się już nowy rok akademicki.</p>
<p>Studencie, czy masz już mieszkanie lub stancję? Mierzi cię wysoka cena wynajęcia lokalu?<br />
Fakt, ceny oszalały. Zwłaszcza gdy mieszkasz we Wrocławiu, Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku, ale w całym kraju nie jest lepiej, czynsz jest wysoki.</p>
<p>Ale trzeba stawić temu czoła.</p>
<p>Załóż sobie <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/konto-osobiste.html"><span style="font-weight:bold;">konto bankowe</span></a>, wystaraj się o dodatkowe pieniądze - <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/kredyt-gotowkowy.html"><span style="font-weight:bold;">pożyczka lub kredyt</span></a>. Miej trochę grosza w kieszeni.</p>
<p>Jeśli masz możliwość, nie płać innym za wynajem, tylko namów najbliższych - <a href="http://bankionline.eu.interia.pl/kredyt-mieszkaniowy.html"><span style="font-weight:bold;">weź kredyt hipoteczny</span></a> na wymarzone mieszkanie i mieszkaj u siebie!</p>
<p>Więcej możliwości finansowych znajdziesz tu - złóż wniosek on-line o dowolny produkt bankowy:</p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://www.centrum-bankowe.pl/"><span style="font-size:180%;"><span style="font-weight:bold;">www.Centrum-Bankowe.pl</span></span></a></div>
<div style="text-align:center;"><a href="http://www.centrum-bankowe.pl/"><img style="cursor:pointer;" src="http://2.bp.blogspot.com/_lsZpTGA5wk8/SNqonsnDaWI/AAAAAAAAAAU/drsJe-i3R1c/s320/main2.gif" border="0" alt="" /></a></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bola uzdravená z rozpadnutého vzťahu.]]></title>
<link>http://uzdravil.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 17:08:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>kalefsk</dc:creator>
<guid>http://uzdravil.cs.wordpress.com/2008/09/24/bola-uzdravena-z-rozpadnuteho-vztahu/</guid>
<description><![CDATA[Pre dievčatá sú určite dôležité vzťahy. Lenže tie niekedy zrania.
Zaujímavé svedectvo o u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pre dievčatá sú určite dôležité vzťahy. Lenže tie niekedy zrania.<br />
Zaujímavé <a href="http://www.sem.sk/modules.php?name=News&#38;file=article&#38;sid=121">svedectvo o uzdravení z bolesti po rozchode</a> som našiel na stránkach SEM-u.</p>
<p>Tento mládežnícky web je zaujímavý<!--more--> aj množstvom <a href="http://www.sem.sk/modules.php?name=Topics">liniek na ďalšie kresťanské stránky, alebo zamyslenia, či o festivale umenia</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwszy dzień jesieni]]></title>
<link>http://uniwersytet.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Mon, 22 Sep 2008 12:14:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Studentka UW</dc:creator>
<guid>http://uniwersytet.cs.wordpress.com/2008/09/22/pierwszy-dzien-jesieni/</guid>
<description><![CDATA[No i mamy pierwszy dzień jesieni. Pogoda do cna jesienna. Pada deszcz. Wieje zimny wiatr. Warszawa ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No i mamy <i>pierwszy dzień jesieni</i>. Pogoda do cna jesienna. Pada deszcz. Wieje zimny wiatr. Warszawa nie wygląda zbyt zachęcająco. Ale się nie martwię. Wynajęłam w końcu pokój za cztery stówki. W dodatku w centrum! Kamienica z zewnątrz wygląda jak przedwojenna ruina, ale w środku już nie jest tak źle. Poza tym będę miała fajny widok z okna na maleńki skwerek z odrobiną zieleni.<br />
<!--more--><br />
Wprowadzam się jutro. Chociaż w tym przypadku słowo "wprowadzam" nie do końca chyba pasuje, jeżeli zauważy się, że wszystkie moje rzeczy mieszczą się w jednej nie za dużej torbie i to nie do końca wypakowanej. Ech...<br />
Pokoik jest maleńki i ma sufit na wysokości coś ze czterech metrów. Ogólnie jest wyższy niż szerszy i dłuższy. Właściwie to właścicielka całego tego kramu powinna podzielić go na pół - w pionie.<br />
No, ale miało być o jesieni. Rano wzięłam parasolkę i poszłam na spacer do Łazienek. Niby to pierwszy dzień jesieni, apogoda sprawia wrażenie, że to ostatni. Albo pierwszy dzień zimy.<br />
Kaczki wydają się zadowolone z tej jesiennej pogody. Im chyba nic nie przeszkadza.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Krásny časopis]]></title>
<link>http://uzdravil.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Sat, 20 Sep 2008 09:43:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>kalefsk</dc:creator>
<guid>http://uzdravil.cs.wordpress.com/2008/09/20/krasny-casopis/</guid>
<description><![CDATA[Ethos je naozaj krásny časopis o vzťahoch, prírode, spoločnosti a Bohu, ktorý je v tom všetko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.ethos.sk">Ethos je naozaj krásny časopis o vzťahoch, prírode, spoločnosti a Bohu</a>, ktorý je v tom všetkom zaangažovaný svojou láskou a múdrosťou.</p>
<p>Svedectvo, ktoré chcem predstaviť nie je o uzdravení tela, ale postojov. <a href="http://www.ethos.sk/02_2007_4_3.html#a_top">O horkosti, ktorá zmizla v náručí nebeského Otca.</a> Ani kresťania nie sú zbavení nepríjemných situácií. Aj oni si kladú otázku: "Prečo on má a ja nie?" Božia odpoveď je jednoduchá:<!--more--> "Máš viac, len to na prvý pohľad nie je vidieť."</p>
<p>Keby šlo len o vyslovenie takejto frázy, asi by to nestačilo. Ale tu je ešte niečo, pardón Niekto, čo sa dotkne duše a uzdraví akúsi zvláštnu bolesť...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pokój do wynajęcia]]></title>
<link>http://uniwersytet.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Fri, 19 Sep 2008 12:44:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Studentka UW</dc:creator>
<guid>http://uniwersytet.cs.wordpress.com/2008/09/19/pokoj-do-wynajecia/</guid>
<description><![CDATA[Od rana dzwonię dziś na ogłoszenia z gazet. Szukam pokoju do wynajęcia. Trzy czwarte numerów to]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od rana dzwonię dziś na ogłoszenia z gazet. Szukam pokoju do wynajęcia. Trzy czwarte numerów to agencje - koszmar. Czy ja jestem jakąś popierniczoną erotomanką żeby dzwonić do agencji? Przez to tylko marnuje minuty w telefonie. Jest albo pioruńsko drogo, albo pioruńsko daleko. Albo to i to.<br />
<!--more--><br />
Ale się nie poddaje. Nawet pomimo tego, ze jak pojechałam na Powiśle otworzył mi jakiś wytatuowany dziadek zajeżdżający alkoholem. Pouśmiechałam się, pouśmiechałam i sobie poszłam.<br />
Czy w całej Warszawie nie można już znaleźć jednego pokoju dla cichej studentki bez nałogów? W kolejnym kobieta zażądała ode mnie sześciu stów za pokój i drugich sześciu kaucji. A to co zaoferowała w zamian to bardziej przypominało barak. Jak u niej byłam to tylko się rozglądałam czy zza jakiegoś mebla nie wychynie główka szczura... brr!<br />
Pogoda jest znów paskudna - pada jakiś zimny deszcz, wieje. Autobusy stoją w korkach i nie można nigdzie dojechać.<br />
Ogarnia mnie zniechęcenie od tego wszystkiego. Krople wody ściekają po szybach, chce mi się płakać... czuję się bardzo samotna, bardzo zaniedbana, bardzo opuszczona. Koleżanka u której tymczasowo mieszkam po pracy idzie dziś do swojego chłopaka i wróci dopiero przed północą. Albo nie wróci. Kto ją tam wie. Nie chce wracać do jej pustego mieszkania i siedzieć w nim sama. Ale pewnie będę musiała, bo boję się chodzić nocą po Warszawie. Niczego tu jeszcze nie znam. I nikogo. Boję się zgubić, boję się, że mnie ktoś napadnie, okradnie, zabije i zgwałci. Albo odwrotnie.<br />
No, dobrze... dziś jeszcze trzy pokoje do obejrzenia. Nadal się łudzę, że coś znajdę. A jak nie to mam jeszcze kilka dni. Muszę coś znaleźć.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tytułem wstępu - czyli coś o mnie]]></title>
<link>http://uniwersytet.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 14:04:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Studentka UW</dc:creator>
<guid>http://uniwersytet.cs.wordpress.com/2008/09/18/tytulem-wstepu-czyli-cos-o-mnie/</guid>
<description><![CDATA[Od czegoś trzeba zacząć pisanie bloga&#8230; może od tego, że się przedstawię - nie z imienia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od czegoś trzeba zacząć pisanie bloga... może od tego, że się przedstawię - nie z imienia, bo to jest nieistotne, nie z miejsca pochodzenia, bo to też nie jest ważne. W tym roku zdałam maturę... jak większość populacji więc tez nie ma się czym chwalić. Zdałam zupełnie przyzwoicie. Poza tym dostałam się na Uniwersytet Warszawski i od października zaczynam studiowanie.<br />
<!--more--><br />
Wydawałoby się, że jestem zwyczajną dziewczyną, która z biednej prowincji trafiła do stolicy. Pewnie to prawda. Jestem zwyczajną dziewczyną, która od dwóch dni mieszka w Warszawie i się aklimatyzuje. Na razie u starszej koleżanki, która zgodziła się mnie przez jakiś czas kątem przechować u siebie w wynajętym mieszkaniu. Na dłużej nie, bo wkrótce przyjeżdżają pozostałe trzy dziewczyny, które z nią mieszkają.<br />
Szukam jakiegoś pokoju do wynajęcia - jakbyście coś ciekawego mieli to dajcie znać. Jestem poważnie zainteresowana czymś niedrogim.<br />
Jakie wrażenia po tych dwóch dniach: jest ok. Tak naprawdę to jestem po raz pierwszy sama w dużym mieście. Koleżanka całymi dniami pracuje w sklepie spożywczym więc widzimy się tylko rano - jak wychodzi i wieczorem - jak wraca. Poza tym jestem zdana na siebie. Łażę sobie to tu to tam. Od jutra będę szukała pokoju do wynajęcia.<br />
Teraz zwiedzam - patrzę na ludzi, na budynki, na deszczową pogodę... poszłam sobie do Galerii Mokotów, ale niczego nie kupiłam, bo mnie nie stać. Kieszonkowe od rodziców nie przewiduje żadnych przyjemności. Pewnie też trzeba się będzie wkrótce rozejrzeć za jakąś pracą. Może być trudno, bo studia są dzienne i z tego co wiem dość obciążające. Niby humanistyczne, ale trzeba się będzie przyłożyć. Podobno mam dostać stypendium socjalne, ale za dużo tego nie będzie.<br />
Na razie się nie będę tym przejmować. Cieszę się życiem, chłonę rzeczywistość.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Potrzebujemy miłości...]]></title>
<link>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=502</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 08:23:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>elemiah</dc:creator>
<guid>http://drogadosukcesu.cs.wordpress.com/2008/09/08/potrzebujemy-milosci/</guid>
<description><![CDATA[Wzruszające przesłanie&#8230; Jeśli filmik nie działa wrzuć w przeglądarkę :
http://pl.youtub]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wzruszające przesłanie... Jeśli filmik nie działa wrzuć w przeglądarkę :</p>
<p>http://pl.youtube.com/watch?v=rYNkCuq4mvs (początek filmiku - dziecko w basenie z piłeczkami)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/rYNkCuq4mvs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/rYNkCuq4mvs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[No stress]]></title>
<link>http://vaseks.wordpress.com/?p=314</link>
<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 16:33:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>vaseks</dc:creator>
<guid>http://vaseks.cs.wordpress.com/2008/09/04/no-stress/</guid>
<description><![CDATA[Jste v práci - stres. Jste ve škole - stres. Jedete autem, staráte se o rodinu, vyděláváte, u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jste v práci - stres. Jste ve škole - stres. Jedete autem, staráte se o rodinu, vyděláváte, učíte se, zařizujete a při tom všem jste nervózní, plni obav a strachu co bude dál. Každý má v životě to své. Ten zatracený stres, nervozita a obavy.<!--more--> Způsobují nám další potíže. Někteří se nemohou ani najíst, protože náš milý stress se zase činí.</p>
<p>Říkal jsem si: „Jak s ním bojovat?“. Po čokoládě jsem měl akorát o trošku lepší náladu, ale to bylo asi vše. Zacvičil jsem si. Říká se přeci, že je dobré ve stresovém období cvičit, nebo se alespoň trochu pohybovat. Opět nálada o kapku lepší, ale mysl nadále plná nepříjemných myšlenek a obav. „Nenaděláš nic“, říkal mi kamarád. Tak jsem se tedy stresoval dál. Stresové situace jsem překonal a šel dál.</p>
<p><strong>Dál..</strong><br />
Překonal jsem jednu situaci, přišla druhá. „Ne, takhle se mi to nelíbí“, rozhodl jsem se s tím něco dělat. Popovídat si s někým mi nějak výrazně nepomůže. To jsem měl už vyzkoušené. Přišla spásná myšlenka. Jaká asi byla? Samozřejmě, že kostel, modlitba .. zkrátka s problémy především k Bohu. On mi s nimi pomůže. Když nepomůže, ukáže mi alespoň smysl mých problémů. Vyrazil jsem tedy do kostela...</p>
<p><strong>Do chrámu Božího..</strong><br />
Chladná rukojeť kliky mi zchladila ruku na svou „kostelní“ teplotu. Zabral jsem a mohutné okované dveře se pootevřeli. Dýchl na mě chladný vzduch plný tajemství. Vešel jsem. Po pravé straně na zdi jsem našel nádobku se svěcenou vodou. Pokřižoval jsem se a zamířil uličkou mezi lavicemi dál. Došel jsem do středu kostela. Mé kroky zde utichly. Rozhlédl jsem se kolem. Andělíčci, obrazy a výzdoba. Působilo to na mě spíše jako naleštěné cetky než jako výzdoba.<br />
Pohlédl jsem směrem k svatostánku. Určitý pocit respektu mě donutil pokleknout. Kdo je ten, komu byl postaven tenhle kostel? Stojím tu vlastně před absolutním vládcem, jen ho nevidím, ale on vidí mě. Pomalu jsem se zvednul a sedl si do lavice. Začal jsem modlitbou Otče nás.. Než jsem v duchu poříkal celou modlitbu, naplnil mě kostel svou atmosférou. Dech i tep se zpomalil. Připadal jsem si v tu chvilku jako v jiném světě. Přitom mě dělila pouhá zeď kostela od běžného ruchu města. Poprosil jsem o mojí životní situaci a její řešení. <strong>O mojí cestu dál. Aby řídil moji životní pouť a ne já.</strong> Neudělal jsem ze sebe loutku, ale nástroj. Zní to zvláštně, já vím. <strong>Výsledkem této prosby je pravděpodobně tenhle blog</strong>. Nic extrémního jako hlásání víry po ulicích měst a vnucování se. Zůstal jsem v kostele ještě po dobu mše svaté. Šel jsem samozřejmě i k sv. přijímání. Mše sv. skončila, kněz řekl: „Jděte v pokoji“ a já se dal na odchod. Vyšel jsem před hlavní vchod, nadechl se čerstvého vzduchu a připadal jsem si jako <strong>někdo, kdo má víc, než ostatní</strong>. Jasně, byl jsem u svatého přijímání, tak ještě aby ne! Byl jsem posilněn duchovně tak silnou hodnotou... Problémy zde pořád byly, ale já cítil kdo za mnou stojí. Bůh je mým ochráncem a vůdcem. Nějaký osud, štěstí nebo neštěstí na mě nemá absolutně vliv. Existuje jen co Bůh chce. Dopustí na mě, co uzná za vhodné. Když zemřu, zemřu pro něj.</p>
<p><strong>Byl jsem klidný. Na tváři lehký úsměv a v duši pokoj. Nepotřeboval jsem mluvit s lidmi. Jen jsem šel po svých s očekáváním co bude dál..</strong></p>
<p>Jelikož jste možná podle názvu článku čekali písničku Laurent Wolf feat. Eric Carter - No Stress, tak tady je:</p>
<p> [dailymotion id=k1FyJiKM19sSTFxfxh]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gdzie jesteś moje szczęście?]]></title>
<link>http://mwabudu.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 15:54:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>mwabudu</dc:creator>
<guid>http://mwabudu.cs.wordpress.com/2008/08/27/42/</guid>
<description><![CDATA[Gdzie należy szukać szczęścia? gdzie ono się znajduje, gdzie leży, abym mógł pójść i wzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gdzie należy szukać szczęścia? gdzie ono się znajduje, gdzie leży, abym mógł pójść i wziąć je sobie i żyć z nim, nim, w nim?! Otóż okazuje się, że nie jest ono wcale ukryte, nie jest ono zarezerwowane tylko dla bogaczy-posiadaczy, ale jest ono dostępne i możliwe do zdobycia dla wszystkich. Trzeba tylko szukać we właściwym miejscu. Gdzie jest to miejsce? Psalm 119,1nn podpowiada, że moje szczęście leży w mojej niewinności. Moje szczęście leży w nieskalaności moich czynów, myśli...</p>
<p>Bóg, który sam chce mojego szczęścia, mówi mi, że osiągnę je, zachowując Jego upomnienia. Będę szczęśliwy, gdy zaprzestanę czynić nieprawość, gdy przestanę chodzić swoimi drogami. Moje szczęście jest w czystym sumieniu, które pozwala mi zachować pokój, nic nie wyrzucający.</p>
<p>Pokój jest moim szczęściem! Pokój, który jest we mnie, który daje Bóg gdym prawy, gdy Jego tylko całym sercem szukam, słucham... Pokój jest moim szcześciem! Pokój, który jest we mnie, a więc szczęście jest we mnie, nie poza mną. Jeżeli chcę być szczęsliwym - a chcę - to muszę dbać o pokój we mnie; pokój, który jest owocem prawości, nieskalaności, kroczenia drogami Pana...</p>
<p>Boże!<br />
Uczyń mnie szczęśliwym,<br />
to znaczy uczyń mnie człowiekiem pokoju,<br />
to znaczy uczyń mnie nieskalanym,<br />
to znaczy uczyń mnie świętym!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[LUDZKIE DUCHY LUDZKIM DUCHOM]]></title>
<link>http://tyara77.wordpress.com/?p=252</link>
<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 21:37:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tyara Elżbieta Gas</dc:creator>
<guid>http://tyara77.cs.wordpress.com/2008/08/21/ludzkie-duchy-ludzkim-duchom/</guid>
<description><![CDATA[
LUDZKIE DUCHY LUDZKIM DUCHOM
147.
Ludzkie duchy ludzkim duchom zgotowały ten los, chciwość, żą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;"><img class="alignnone size-medium wp-image-253" src="http://tyara77.wordpress.com/files/2008/08/domwswietle1.jpg?w=300" alt="" width="300" height="210" /></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;"><strong><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;font-weight:normal;">LUDZKIE DUCHY LUDZKIM DUCHOM</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:right;text-indent:9pt;" align="right"><strong><span style="font-family:Arial;">147.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Ludzkie duchy ludzkim duchom zgotowały ten los, chciwość, żądza władzy i chęć posiadania pieniędzy i majątków ziemskich, pcha do zabijania ludzkich ciał.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">To Trzecia Wojna Światowa, o którą wielcy tego świata zabiegają, uzurpują sobie prawo do decydowania i ingerowania w suwerenne narody i państwa, a to początek interwencji STWÓRCY, bo wy ludzie ziemscy byście się pozabijali nawzajem, aby udowodnić całemu światu, kto tu jest większy i mocniejszy, to ich chore ego, tu ludzie ziemscy nigdy się nie liczyli, tylko ich żądze, od zawsze odkąd duch ludzki zszedł na Ziemię, zawsze umieliście się tylko zabijać i zagarniać to wszystko co było pod ręką i się spodobało.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Przez rozum, mózg przedni, ciemność wchodzi ze swoimi rządzami, sam ludzki duch nie ma siły by się od ciemności wyzwolić i podążać drogą do Światła.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Każdego dnia, w każdej godzinie, sekundzie, musicie być czujni i nie dać się ściągnąć do przepaści ciemności, to wasz interes aby stać się duchowym, tak jak i stać się bogatym we wszystko co jest niezbędne do rozwijania się duchowego, tu i wyżej na wszystkich poziomach.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Wszystko co ciemne musicie wypalić Ogniem Bożym, w waszym rozumie i wokół was, musicie na nowo podłączyć się do źródła, stać się nowym człowiekiem ziemskim, modlić się do Stwórcy czystym czynem codziennym poprzez pracę duchową, oraz odrzucenie wszystkiego co nie służy wam w rozwoju.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Trzecia Wojna Światowa, to spełnia się kolejna przepowiednia obecnie na Ziemi.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Nie może żaden ziemski duch zniewalać bezprawnie innego ducha, tylko on sam może decydować o sobie, to gwałt na innych wbrew prawom Stwórcy, to nie do przyjęcia w Miłości duchowej.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;">Wy sami musicie zdecydować dokąd zmierzacie, czy prostą drogą do Stwórcy, czy będziecie przechodzić coraz większe kłody, aż wpadniecie w przepaść ciemności, a ciemności giną i wy też zginiecie na zawsze.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;"> </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-right:27.05pt;text-align:justify;text-indent:9pt;"><strong><span style="font-family:Arial;font-weight:normal;"> </span></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Non lupus sed cor.]]></title>
<link>http://pretremarc.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 21:30:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Blog Wolnego Człowieka</dc:creator>
<guid>http://pretremarc.cs.wordpress.com/2008/08/14/non-lupus-sed-cor/</guid>
<description><![CDATA[1 listopad 1950 roku, Pius 12 ogłosił dogmat o wniebowzięciu NMP: (…) dla powiększenia chwały]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">1 listopad 1950 roku, Pius 12 ogłosił dogmat o wniebowzięciu NMP: (…) dla powiększenia chwały dostojnej Matki tegoż Syna, dla radości i wesela całego Kościoła, powagą, Pana Naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz Naszą ogłaszamy, wyjaśniamy i określamy, jako dogmat przez Boga objawiony, ŻE NIEPOKALANA BOGARODZICA ZAWSZE DZIEWICA MARYJA, PO ZAKOŃCZENIU BIEGU ŻYCIA ZIEMSKIEGO, ZOSTAŁA Z CIAŁEM I DUSZĄ WZIĘTA DO NIEBIESKIEJ CHWAŁY.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;"><span style="text-decoration:underline;">W błyskawicznym tempie</span> wiadomość ta obiegła cały świat. Papież potwierdził to, w co chrześcijanie wierzyli od wieków.</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;"><strong>Co to były za czasy?</strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Dopalały się zgliszcza powojenne, krematoria nadal straszyły swą ponurą historią. Świat ciągle nosił pamięć o milionach ofiar II wojny światowej. Nawet u nas, w Suszu, jeszcze w 1947 roku stalinowcy mordowali ojców i mężów, bo ociągali się z przyniesieniem wódki, czy wyprowadzeniem „przekąski” z obory…</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;"><span style="text-decoration:underline;">Z drugiej strony na nowo rozpędu</span> nabierało dążenie ku doczesności i używaniu. <strong>Nihil novi sub sole, jak wyrzekł niegdyś Kohelet.</strong> Świat zaczął wracać „do normy”. Szybko zapomniano o zezwierzęceniu, którym próbowano zniszczyć człowieka. Okazało się, że przecież można zastosować mechanizm „chleba oddanego”. Starsi zapewne pamiętają scenę z „Domu” Jana Łomnickiego, kiedy to jeńcy wojenni, Niemcy, pracują przy odgruzowaniu Warszawy. Wokół zgromadzona gawiedź przygląda się w milczeniu wynoszonym zwłokom powstańców. Wtem ktoś ciska pierwszy kamień w jeńców… A minęło przecież tylko kilka tygodni, może miesięcy…</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Ofiary w szybkim tempie, bardzo często „przekonwertowały się” w sędziów i katów… I tak prawdę powiedziawszy, nie jest to nic szczególnie jedynego, charakterystycznego dla tamtych, przecież jakże odległych czasów, jak dziś mawia wielu…</p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;"><span> </span><strong>W perspektywie tego wszystkiego, Kościół zarówno wtedy, w latach 50, jak i dziś stawia człowiekowi przed oczy dogmat o Wniebowzięciu NMP.</strong> W ten sposób ukazuje prawdę o życiu, o jego prawie do poszanowania, godności, do wywyższenia. Jednak nie na fundamencie prawa kaduka, lecz na opoce Bożej miłości. Nie jeden raz słyszy się tyle o nienawiści człowieka do człowieka; spotyka się człowiek z wielką grozą, która rozsiewana jest przez nienawiść: religijną, polityczną, gospodarczą, kulturową. I wydaje nam się, że przywrócenie ładu to rzecz poza naszym zasięgiem, poza naszym działaniem. Kiedy jednak wpatrujemy się w osobę Maryji, wówczas możemy dostrzec bardzo wyraźnie, że Ona nie znała w swym sercu korzenia wszelkiego grzechu, jakim jest nade wszystko pycha żywota. Jest Maryja obecna w Kanie Galilejskiej – jest dla młodych; jest na Golgocie, jest dla syna, jest w wieczerniku – jest dla uczniów, jest wreszcie w niebie – bo jest dla nas.</p>
<p class="MsoNormal"><strong>Każdy wyrok Twój przyjmę twardy, </strong></p>
<p class="MsoNormal">Przed mocą Twoją się ukorzę.</p>
<p class="MsoNormal">Ale chroń mnie Panie od pogardy,</p>
<p class="MsoNormal">Od nienawiści strzeż mnie Boże.</p>
<p class="MsoNormal">Ach, Tyś jest niezmierzone dobro,</p>
<p class="MsoNormal">Którego nie wyrażą słowa.</p>
<p class="MsoNormal">Więc od nienawiści obroń</p>
<p class="MsoNormal">I od pogardy mnie zachowaj.</p>
<p class="MsoNormal">Co postanowisz niech się ziści,</p>
<p class="MsoNormal">Niechaj się wola Twoja stanie.</p>
<p class="MsoNormal">Ale zbaw mnie od nienawiści</p>
<p class="MsoNormal">I ocal mnie od pogardy Panie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cztery ściany]]></title>
<link>http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/?p=198</link>
<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 20:56:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>kkarpieszuk</dc:creator>
<guid>http://konradjestwrwandzie.cs.wordpress.com/2008/08/14/cztery-sciany/</guid>
<description><![CDATA[Spod mojego łóżka wyskoczyło coś i z prędkością błyskawicy i z odgłosem biegnącego stada ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;">Spod mojego łóżka wyskoczyło coś i z prędkością błyskawicy i z odgłosem biegnącego stada krasnoludków przemierzyło kawałek podłogi by z impetem wbić się w zgromadzoną przeze mnie w rogu pokoju stertę leków, bandaży, kosmetyków i innych puszek. Kątem oka zdążyłem tylko zauważyć, że mogła to być nieco mniejsza mysz. Sekundę później zaczęła rozpychać się w stercie wywracając z brzękiem sporą puszkę pianki do golenia i pojemnik ze środkiem przeciw komarom. Widziałem jak poruszają się bandaże i opakowanie z płatkami kosmetycznymi, słyszałem jak szeleszczą twarde opakowania leków. Co innego mogłoby mieć tyle siły jeśli nie mysz?</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Chwyciłem ze stolika latarkę i może nieco nierozsądnie, ale w pośpiechu boso podszedłem do rogu pokoju. Zapaliłem światełko. Karaluch! Byczy karaluch, który pod wpływem skierowanego na niego światła zaczął jeszcze bardziej zakopywać się w składowisku. Teraz na własne oczy widziałem jak ustępują mu kolejne przedmioty i wywraca się kolejny spray. Ale silna bestia! Zdecydowanie większa od mojego kciuka. Nasze polskie, akademikowe karaluchy poznałem raczej powierzchownie, ale jestem pewien, że są od niego przynajmniej o połowę mniejsze.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Szans na jego zabicie już nie było, bo skrył się gdzieś głęboko, ani mi samemu niespecjalnie chciało się mieszkać tu z naprawdę sporych rozmiarów rozkwaszoną plamą. Ale bydlakowi nie daruję, zwłaszcza, że chwilę temu w popłochu przemaszerował po mojej maszynce do golenia. Brrr. Całe szczęście, że szczoteczkę do zębów zawijam szczelnie w bawełnianą chusteczkę.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Bez żadnego planu co zrobię potem, zacząłem klapkiem rozgrzebywać zbrukaną stertę kosmetyczną. Wystraszony zwierz czmychnął wzdłuż ściany, wspiął się (!) po torbie od laptopa i zatrzymał się na łóżku czekając co będzie dalej. Czymś go przygnieść, tak żeby nie schował się gdzieś zaraz, gdzie go już nie dopadnę, ale czym? Największe co mam, co mogłoby go uwięzić, to pokrywka od pianki do golenia, którą przed chwilą karaluch sam wywrócił. Ściągnąłem ją z puszki i celnie trafiłem owada. Niestety – nie mieści się! Nie tylko odnóża, ale i spora część tułowia wystaje poza obwód nakrywki. Ostrożnie aby go nie rozgnieść, zacząłem poruszać pokrywką, aż ten wspiął się w jej wnętrzu. Teraz wystarczyło przez szerokość pokoju sięgnąć po jakąś książkę ze stołu by uwięzić go od dołu i wynieść poza mieszkanie.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Zawartość pułapki wyrzuciłem przez próg w ciemną noc i tylko usłyszałem jak uderza o kamienne podwórko i po chwili drepcze w nieznanym mi kierunku. Wróciłem do pokoju.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">...By przekonać się, że na ścianie siedzi kolejny, lecz mniejszy osobnik. Wzdychnąłem  i zabrałem się za kolejną eksmisję. A Paul mówił, że będę miał pokój tylko dla siebie.</span></p>
[caption id="attachment_200" align="aligncenter" width="300" caption="Martwy karaluch (ale nie ten sam). I wszędobylskie mróweczki"]<a href="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3704.jpg"><img class="size-medium wp-image-200" src="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3704.jpg?w=300" alt="Martwy karaluch (ale nie ten sam). I wszędobylskie mróweczki" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p style="text-align:center;"><span style="color:#000000;">* * *</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Przez szerokość pokoju sięgnąłem do stolika? Sterta kosmetyków w rogu pokoju? Tak. Myślę, że to dobra okazja opisać jak mi się tu mieszka.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Dom składa się z korytarzy, namiastki łazienki i czterech pokojów: dwóch większych i dwóch mniejszych. Mi przypadł jeden z mniejszych, drugi mały wziął Innocent, a dwa duże to lokum dla Agathe i szefa. Póki był bez mebli wydawał się większy, a teraz – po wniesieniu sprzętów – przypomina raczej celę i... nadal jest bez mebli. Mierząc długością mojego ciała leżącego na łóżku, zgaduję, że pokój jest na trzy metry szeroki i cztery długi. Posiada jedne drzwi, jedno okno, jedno łóżko i jeden mini stolik. I to wszystko. Między łóżko (jak na złość dwuosobowe, przez co zajmuje bez kitu ponad połowę powierzchni podłogi) i ścianę ledwo wcisnąłem torbę na laptopa  oraz pionowo postawioną walizkę, w której wszystko przywiozłem i która teraz robi za drugi stolik. Stolik ma szerokość jednego łokcia (długość ciała... łokcie... wracamy do pierwotnych form pomiaru, ale innych możliwości tu nie mam) i długość dwóch i pół. Połowę jego powierzchni zajmuje sterta ubrań, drugą połowę okulary, aparat, latarka, książki i inna drobnica układana codziennie w coraz to nowszych aranżacjach. I tak źle, i tak nie dobrze.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pozostała powierzchnia to podłoga, po zajęciu przez łóżko, walizkę i stolik mająca długość mojego ciała i szerokość taką, że otwierającym się drzwiom brakuje mniej niż długość dłoni by otarły się o łóżko. W jednym jej kąciku zgromadziłem kosmetyki i leki, z racji braku innego miejsca, w drugim kącie, przy nodze stolika stoi papierowe opakowanie po żarówce pełniące funkcję kosza na śmieci. Idealnie się tu komponuje swoim rozmiarem.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">I to koniec umeblowania. Z racji ciasnoty strasznie żałuję, że nie mam chociaż parapetu, na którym   mógłbym co nieco postawić. Otwarte do wewnątrz całą dobę poły okna (w oknie znajduje się w miarę szczelna siatka chroniąca przed komarami) robią za wieszak na ręcznik i koszulkę.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Cierpiących na klaustrofobię uspokajam: wychodzimy na zewnątrz. Nie będę już się rozwodził nad plamami na ścianach, pozostawionymi zapewne przez zabitych dziadków i pradziadków karalucha z początku opowieści.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Korytarze są spore. Zapomniałem dodać, że mamy też bardzo duży living room. Tyle, że pusty. Cztery fotele, stolik nieco większy od mojego i mały kredensik z szufladami. W jednej z nich, w opakowaniu od szczoteczki do zębów mieszkają świerszcze. W jednym z korytarzy, tuż koło moich drzwi jest półka na obuwie (już w całości zajęta), kosz na pranie i kosz na śmieci (a tak naprawdę ozdobna torba po którymś prezencie dla Pacifique). Więcej bibelotów nie ma. Brak jest nawet lustra na ścianie czy wieszaka na ubrania; to nie tak, że zapomniałem o nich nadmienić. Wierzcie mi: moje mieszkanie w Polsce w porównaniu z tym tu cechuję się dość sporym przepychem. W Polsce rzeczy na ziemi trzymam z wyboru, tu z konieczności ;)</span></p>
[caption id="attachment_201" align="aligncenter" width="300" caption="Pokój dzienny, tyle, że wieczorem"]<a href="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3713.jpg"><img class="size-medium wp-image-201" src="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3713.jpg?w=300" alt="Pokój dzienny, tyle, że wieczorem" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p><span style="color:#000000;">Z jednej strony przez pokój dzienny można wyjść na mały taras, czy raczej ganek z niskim murkiem dookoła. Przed nim jest kawałek wysuszonego trawnika z drzewem pozbawionym liści; zapewne czeka na porę deszczową. </span></p>
[caption id="attachment_202" align="aligncenter" width="300" caption="Nasz dom od frontu. Ganek, suchy trawnik i suche drzewo"]<a href="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3450.jpg"><img class="size-medium wp-image-202" src="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3450.jpg?w=300" alt="Nasz dom od frontu" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p><span style="color:#000000;">Z drugiej strony korytarzem można wyjść (a nawet trzeba jak się chce opuścić dom, bo drzwi na ganek są niemal zawsze zamknięte od środka na kłódkę) na wybrukowane niewielkie podwórko z tyłu budynku. Od ściany domu do ściany przeciwległego budynku z toaletą i pomieszczeniami, których jeszcze nie poznałem zawsze rozwieszone jest pranie. Lubię ten kawałek naszego obejścia; nawet mimo groźnie pobrzękującego ogromnego trzmiela, który mieszka w podziurawionej jak zakazany tu żółty ser krokwi małego zadaszenia.</span></p>
[caption id="attachment_203" align="aligncenter" width="300" caption="Budynek w podwórku (fragment)"]<a href="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3701.jpg"><img class="size-medium wp-image-203" src="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3701.jpg?w=300" alt="Budynek w podwórku (fragment)" width="300" height="225" /></a>[/caption]
<p><span style="color:#000000;">W każdym z okien domu są kraty. W ogóle nie widziałem tu w całym kraju okna bez krat. Nawet wielkie szklane witryny salonu samochodowego Toyoty są zakratowane. Przed domem jest żeliwny płot, zakończony ostrymi grotami i poprzetykany słomą. Wykończenia górne płotów to bardzo ciekawy temat i kiedyś będę musiał to obfotografować. U nas są groty, bywa drut kolczasty, a w wydaniu ekonomicznym w ceglany mur od góry wmurowane są na sztorc kawałki potłuczonego szkła. Przy tej finezji zastanawia mnie dlaczego wszystkie bramy podwórek są zawsze otwarte?</span></p>
<p><span style="color:#000000;">To tyle w tym temacie. Łazienkę i inne sanitariaty opiszę w osobnym wpisie, bo są ciekawe same w sobie na tyle, że można się rozpisywać.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Mimo wszystko nie narzekam. Takich mniej więcej warunków tu się spodziewałem i nie ma tu dla mnie zaskoczenia. Ciasne, ale własne! Przynajmniej tak twierdzi karaluch. </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czarny białego zawsze oszuka]]></title>
<link>http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/?p=195</link>
<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 20:21:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>kkarpieszuk</dc:creator>
<guid>http://konradjestwrwandzie.cs.wordpress.com/2008/08/14/czarny-bialego-zawsze-oszuka/</guid>
<description><![CDATA[A wcale, że nie prawda. Muszę zaprzeczyć temu stereotypowi.
Pierwsze dwie noce spałem w tak zwan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;">A wcale, że nie prawda. Muszę zaprzeczyć temu stereotypowi.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pierwsze dwie noce spałem w tak zwanym hostelu. Tak zwanym, bo nie ma on za wiele wspólnego z hostelami znanymi mi z Europy. Jest afrykańskim tanim hotelem, na dziedzińcu jak wspominałem rosną dwie palmy, nad łóżkiem wisi moskitiera. Standard urządzenia wnętrz raczej bardzo niski (w nocy bałem się włączać światło, bo przełącznik wisiał na gołych kablach), ale nie narzekam; wiele się nie spodziewałem.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Jako, że nie miałem jeszcze rwandyjskiej waluty, Paul powiedział, że nic nie szkodzi; zapłacę po drugiej nocy jak już będziemy po wizycie w bankomacie. I rzeczywiście drugiego ranka zapukała we framugę (drzwi miałem otwarte z powodu ciepłoty) kobieta i na migi pokazała, że chodzi o pieniądze. Upewniwszy się, że jest kimś z obsługi, a nie miejscowym naciągaczem, zapytałem ile muszę zapłacić, a ona w powietrzu nakreśliła liczbę dwa tysiące. Nie mówiła po angielsku, a ja nie mówiłem po francusku. Dałem więc dwa tysiące franków – odpowiednik około siedmiu złotych, więc cena bardziej niż śmieszna jak za dwie noce, nawet mimo warunków – i powiedziałem, że będę potrzebował fakturę (po francusku le facture, więc zrozumieliśmy się).</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Zawołała mnie do czegoś w rodzaju recepcji, gdzie inna kobieta wypisała mi papier nie na dwa, a cztery tysiące. Acha. Zrozumiałem więc, że kobieta wzięła ode mnie dziś pieniądze za jedną noc, nie wie, że za poprzednią jeszcze nie płaciłem, a fakturę dostaję jakbym płacił za obie. Dorzuciłem więc jeszcze jeden banknot i wytłumaczyłem po angielsku, dlaczego to robię, choć wiedziałem, że mnie nie zrozumieją. Kobieta ze zdziwieniem na twarzy odpycha banknot, a ja podsuwam z powrotem i próbuję trochę na migi, trochę pojedynczymi francuskimi słowami  wytłumaczyć o co mi chodzi. Kobiety nie dają za wygraną, ja też; a że trochę to trwało ostatecznie wcisnąłem im ten banknot, powiedziałem merci i z uśmiechem odszedłem się pakować. Zaraz miał Paul przyjechać po mnie i mieliśmy zacząć przeprowadzkę do nowego domu.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Pakuję się, a z podwórka towarzyszą mi naturalne tu poranne krzyki i bieganina. Drzwi wychodzą bezpośrednio na podwórko, a że są otwarte to coraz słyszę jak ktoś pod nimi przechodzi. Nie widzę, bo w progu wisi materiałowa zasłonka.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Orientuję się jednak po chwili, że pod drzwiami robi mi się jakieś małe zbiegowisko i gdy ktoś w końcu puka widzę, że przed znanymi mi już kobietami stoi wąsaty, ubrany w garnitur jegomość. Trzyma w ręku moje nadprogramowe dwa tysiące franków i mówi po angielsku, że nie muszę płacić, bo ktoś już zapłacił za pierwszą noc wczoraj.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Potem Paul potwierdza, że faktycznie płacił.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">A jakby było u nas? Przekonywałem kobiety dobre dziesięć minut do zatrzymania tych pieniędzy, będąc pewnym, że im się należą. W Polsce zapewne jakby jakiś obcojęzyczny turysta wciskał przez tyle czasu komuś pieniądze, to... ofiarobiorca skorzystałby z okazji nie pytając co i jak.</span></p>
[caption id="attachment_196" align="aligncenter" width="225" caption="Tak wyglądał mój pierwszy pokój w Rwandzie. Biały duch to moskitiera nad dłużkiem. "]<a href="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3368.jpg"><img class="size-medium wp-image-196" src="http://konradjestwrwandzie.wordpress.com/files/2008/08/web_dscn3368.jpg?w=225" alt="Tak wyglądał mój pierwszy pokój w Rwandzie. Biały duch to moskitiera nad dłużkiem. " width="225" height="300" /></a>[/caption]
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pokój od strony ulicy]]></title>
<link>http://loginbezprzekazu.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 18:29:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>loginbezprzekazu</dc:creator>
<guid>http://loginbezprzekazu.cs.wordpress.com/2008/06/03/widok-na-kuchnie-od-strony-pokoju-rok-2007-w-tym-czasie-pojawily-sie-tu-i-zakwitly-rosliny-symbol-stopniowego-zwyciestwa-natury/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://loginbezprzekazu.wordpress.com/files/2008/06/img_4891.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-9" src="http://loginbezprzekazu.wordpress.com/files/2008/06/img_4891.jpg" alt="" width="518" height="389" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Beatyfikacja Doroty]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2008/05/21/beatyfikacja-doroty/</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 21:01:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.cs.wordpress.com/2008/05/21/beatyfikacja-doroty/</guid>
<description><![CDATA[Trwa proces kanonizacyjny Dorothy Day. Dorothy Day była współzałożycielką Katolickiego Robotni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Trwa proces kanonizacyjny Dorothy Day. Dorothy Day była współzałożycielką Katolickiego Robotnika - pisma wydawanego w USA, autorką wielu książek i prac z zakresu sprawiedliwości społecznej. Napisała między innymi (mój wolny przekład):</p>
<blockquote><p>Jesteśmy przeciwni wojnie ponieważ nie jest zgodna z duchem Chrystusa, a najważniejszym jest aby Jemu być wiernym. Jest to ważniejsze niż bycie Amerykaninem, ważniejsze niż posłuszeństwo wobec państwa.</p>
<p>Jesteśmy orędownikami niewierności amerykanizmowi. Zalecamy odmowę udziału w wojnie. Zalecamy strajk generalny wszystkich gałęzi przemysłu przyczyniających się do budowy machiny wojennej. </p>
<p>Nalegamy wszystkich katolików aby naśladowali Jezusa z Nazaretu w dążeniach do pokoju i miłości ludzkości.</p></blockquote>
<p>Arcybiskup <a target="_blank" href="http://www.catholicworker.org/dorothyday/canonizationtext.cfm?Number=82">John O'Conner zajmuje się procesem beatyfikacyjnym</a>.</div>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
